Prawda jest taka, że banki od kilku lat mocno zmieniły podejście do rynku pracy. Same dobrze widzą, że dziś wiele dobrze zarabiających osób nie pracuje już w klasycznym modelu, czyli na etacie. Programiści, handlowcy, specjaliści IT, graficy, architekci czy osoby z branży finansowej bardzo często prowadzą swoją działalność, a wynagrodzenie otrzymują z kontraktów. I dla banków nie jest to dzisiaj nic nadzwyczajnego.
Najważniejsze nie jest więc samo to, jaką masz umowę, ale to, czy potrafisz wykazać stabilność dochodów. Bank chce widzieć regularne wpływy, ciągłość zatrudnienia i przewidywalność finansową. To właśnie dlatego odpowiednie przygotowanie do procesu kredytowego ma ogromne znaczenie, szczególnie jeżeli nie pracujesz na etacie.
Kredyt hipoteczny na zleceniu lub działalności? Tak, choć pod warunkami
Nie da się ukryć, że najłatwiejszą sytuację mają osoby zatrudnione na umowę o pracę na czas nieokreślony. W większości przypadków wystarczy kilka miesięcy stażu, ponad 3 miesiące do zakończenia zatrudnienia (w przypadku umowy na czas określony), historia wpływów na konto i standardowe dokumenty od pracodawcy.
Ale to nie oznacza, że osoby pracujące na innych umowach są na straconej pozycji. Wręcz przeciwnie. Dzisiaj kredyt hipoteczny na umowie zlecenie jest czymś zupełnie normalnym. Banki często wymagają po prostu dłuższej historii dochodów, zazwyczaj około 12 miesięcy regularnych wpływów. Liczy się ciągłość współpracy, wyciągi z konta, PIT-y i stabilność całej sytuacji zawodowej.
Bardzo podobnie wygląda to przy działalności gospodarczej i kontraktach B2B. Tutaj bank analizuje przede wszystkim dochód wykazany w dokumentach podatkowych oraz czas prowadzenia firmy. I właśnie w tym miejscu pojawia się najwięcej błędów. Wielu przedsiębiorców świetnie zarabia, ale jednocześnie maksymalnie obniża dochód „na papierze”. Z perspektywy optymalizacji podatkowej ma to jak najbardziej sens, ale patrząc z punktu widzenia kredytu hipotecznego często mocno obniża to zdolność kredytową.
Dlatego bardzo często pracuję z klientami dużo wcześniej, zanim jeszcze złożą wniosek do banku. Czasem warto poczekać kilka miesięcy, uporządkować dokumenty albo inaczej zaplanować rozliczenia firmy. I właśnie to często robi największą różnicę między odmową a bardzo dobrą decyzją kredytową.
Kredyt hipoteczny to nie tylko bank. Liczą się też inne rzeczy
Z mojego doświadczenia wynika, że osoby skupione wyłącznie na samym kredycie często zapominają o całej reszcie procesu zakupowego. A przecież zakup mieszkania to nie tylko podpisanie umowy z bankiem, ale też odbiór nieruchomości, wykończenie i późniejsze koszty. Dlatego swoim klientom polecam sprawdzone firmy, z którymi współpracuję od lat.
Jeśli kupujesz mieszkanie od dewelopera albo z rynku wtórnego, warto zrobić profesjonalny odbiór techniczny z Pewny Lokal. Dzięki temu możesz uniknąć kosztownych problemów po odbiorze mieszkania. Z kodem „szymon5” otrzymasz dodatkowo 5% zniżki na usługę.
Z kolei, jeśli planujesz wykończenie mieszkania pod klucz, polecam współpracę z Quality Investment. To zespół, który kompleksowo zajmuje się projektowaniem i realizacją wnętrz, dzięki czemu cały proces jest dużo spokojniejszy i bardziej przewidywalny. Tutaj również z kodem „szymon5” otrzymasz 5% rabatu.
I pamiętaj: brak etatu nie przekreśla szans na kredyt hipoteczny. Dzisiaj banki naprawdę potrafią dobrze oceniać różne formy zatrudnienia, ale trzeba wiedzieć, jak do tego podejść i jak przygotować dokumenty.
Jeśli pracujesz na zleceniu, prowadzisz działalność albo działasz na kontrakcie B2B i zastanawiasz się nad kredytem hipotecznym, odezwij się do mnie wcześniej. Sprawdzę Twoją sytuację, policzę zdolność i podpowiem, co warto poprawić przed złożeniem wniosku.
Szymon Sporysz
Tel. +48 508 642 514
Email: szymon.sporysz@phinance.pl
